Deser tak prosty, że aż zastanawiałam się, czy go pokazywać na blogu. Ale czasem - dobrze to widzą wszystkie mamy - takie pomysły bardzo się przydają. Podpatrzone w jakimś piśmie o dzieciach, wieki temu. Podawane, kiedy nie mam siły/czasu/pomysłu na nic innego. Słodkie, a nie słodycz, więc można jeść nie tylko w sobotę;) Same zalety. Z wiórkami kokosowymi albo w bardziej wypasionej wersji, z cukrowymi kuleczkami albo czekoladową posypką.
Najłatwiejszy deser świata
banan, wiórki kokosowe
Banana obrałam, pokroiłam w talarki, obtoczyłam w wiórkach kokosowych. I już:)
Ktoś mnie niedawno spytał, dlaczego nie piszę na blogu o książkach, skoro tyle czytam. To prawda, takich wpisów było do tej pory zaledwie kilka. Książki kocham i są badzo ważne w moim życiu. Ale mam swój zeszyt, w którym robię - oldskulowo, ręcznie, pisakiem - notki o książkach, zbieram cytaty i zapisuję, co jeszcze chciałabym przeczytać. Miał być Book Journal Moleskine, ale okazał się zupełnie nie taki, jak sobie wymarzyłam. Po długim marudzeniu znalazłam inspirowany Biblią Gutenberga notatnik Paperblanks. On jest moim papierowym blogiem literackim, innego na razie nie planuję.
Moje notki o książkach, z przepisami:
Maślankowe ciasteczka ze "Smażonych zielonych pomidorów" Fannie Flagg
Chłodnik jogurtowy z "Kuchni wysp greckich" Susie Jacobs
Crema do Gianduja z "Vino criminale" Michaela Böcklera
Kurczak a la Villeroi z "Gorączki w Hawanie" Leonardo Padury







Takie proste przepisy są zazwyczaj najlepsze, a banan i kokos to boskie połączenie :)
OdpowiedzUsuń na zawszeNaprawdę łatwe. A myślałam, że to jakieś wymyślne ciastka.
OdpowiedzUsuń na zawszeFaktycznie proste, ale musi smakować świetnie. Leń ze mnie, wiec dopiero jutro wyruszę do sklepu po banana. Nie da się jednak ukryć, że już dziś mam ochotę to zrobić.
OdpowiedzUsuń na zawszeWow, patrzę - myślę, kokosanki albo jakieś takie cuda. A tu taka egzotyka ;-)
OdpowiedzUsuń na zawszeFaktycznie wyglada jak jakieś precyzyjnie ulepione ciasteczka. Dzieci pewnie uwielbiają a i ja bym na podwieczorek schrupała, bo oba smaki kocham banana i kokosa.
OdpowiedzUsuń na zawszeZapomniałam dodać, że notes wielkiej urody, w takim miło notować
OdpowiedzUsuń na zawszeproste ale za to jakie pyszne!:)
OdpowiedzUsuń na zawszeJak wiecie, skomplikowane przepisy mi niestraszne, ale kto miałby na to czas na co dzień:)? A te banany są naprawdę pyszne!
OdpowiedzUsuń na zawszeW prostocie siła - taki prosty, a przecież oryginalny i z pewnością pyszny przepis!
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam:)
Pokaz dokladniej Book Journal, czy go ozdabialas dodatkowo?
OdpowiedzUsuń na zawszeUla Cz-ka
Anno-MarioNawet moje niejadki się dopraszają:)
OdpowiedzUsuń na zawszeUla Tylko stemplami. Postaram się go jeszcze dokładniej zaprezentować:) Pozdrawiam!
Uwielbiam takie proste pomysly!
OdpowiedzUsuń na zawszePzdr
Doris
Do domyśliłam się, że to deser z banana, dopóki nie przeczytałam. Fajnie się prezentuje.
OdpowiedzUsuń na zawszeZdrowy i pyszny deser. Też często pokazuję rzeczy tak proste, że właściwie można by się zastanawiać, po co. Ale po pierwsze - są pyszne, a po drugie - szybkie w przygotowaniu. A to plus.
OdpowiedzUsuń na zawszeSama też mało piszę o książkach i filmach, a pożeram ich mnóstwo. Jakoś nie mam przekonania. Może kiedyś? :)
Piękny zeszyt!
Turlaczek O książkach trzeba umieć fajnie pisać, wymaga to na pewno więcej czasu i ogarnięcia myśli niż blogowanie o jedzeniu:) Czytam sporo blogów ksiązkowych, niektóre są świetne, ale wiele kiepskich. Może też stąd moje opory. Wolę do szuflady;)
OdpowiedzUsuń na zawszeProste i zdrowe
OdpowiedzUsuń na zawszeTez na diecie
Na pierwszy rzut oka: ciasteczka. Pomysł super.
OdpowiedzUsuń na zawszeOdwagi z pisaniem o książkach Ci życzę:)
Witam Cię serdecznie i zapraszam na mojego bloga na którym jest dla Ciebie mała niespodzianka, pozdrawiam Cię słonecznie, ewa
OdpowiedzUsuń na zawszeFaktycznie deser dla leniwców ;) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń na zawszeEwo Serdecznie dziękuję, bardzo mi miło:)))
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo pomysłowe! Chyba sprobuję:)
OdpowiedzUsuń na zawsze