I znowu przepis ze słońcem w tytule. Zgadnijcie, czego mi brakuje?;)
Nie za słodka, nie za kwaśna. Nie za duża, nie za mała. Radośnie cytrusowa, z nutą kokosa i rumu, ozdobiona seledynowymi słoneczkami. Alternatywa dla pączków na karnawałowe spotkanie. Znika w mgnieniu oka, udowodnione empirycznie;) Polecam!
Tarta limonkowa
(na małą tortownicę o średnicy 16 cm)
2-3 limonki, pół puszki mleka skondensowanego, 2 żółtka, kilkanaście ciasteczek z pełnej mąki (np. Digestive), 2-3 łyżki wiórków kokosowych, 4 łyżki masła, pół szklanki cukru, opcjonalnie rum.
Najpierw przygotowałam kandyzowane plasterki limonki: ostrym ząbkowanym nożem pokroiłam limonkę na plastry, zblanszowałam (obgotowałam 2 minuty we wrzątku). W garnku rozpuściłam pół szklanki cukru w połowie szklanki wody i gotowałam plasterki na małym ogniu pół godziny, aż stały się przezroczyste. Osuszyłam na kratce przez godzinę, a potem obtoczyłam w brązowym cukrze.
Piekarnik podgrzałam do 190 stopni. Ciasteczka pokruszyłam, wymieszałam z wiórkami kokosowymi i stopionym masłem. Masą wykleiłam dno i częsciowo boki tortownicy. Piekłam 10 minut, przestudziłam. Przygotowałam masę: wymieszałam mleko skondensowane z sokiem wyciśniętym z 1,5 limonki, żółtkami i łyżką rumu. Masę wylałam na podpieczony spód i wstawiłam tartę do piekarnika na 20 minut (brzegi powinny być dobrze ścięte, środek może być jeszcze na wpół płynny). Wystudziłam w temperaturze pokojowej, a potem wstawiłam na godzinę do lodówki. Podałam z kandyzowanymi plasterkami limonki.
- przepis na podstawie receptur Marthy Stewart, Anny Olson i z serwisu ugotuj.to
- przepis na kandyzowane limonki Anny Olson z programu "Na Słodko 2"
- ciasteczka, orzechy zawsze kruszę sposobem Nigelli: wkładam do woreczka na mrożonki i biję tłuczkiem;)
- tartę po schłodzeniu można posmarować bitą śmietaną (lub kremem) i dopiero potem ozdobić plasterkami limonki
- użyłam rumu miodowego (ron miel), można go pominąć lub dać więcej, wedle gustu
- do masy dodałam trochę otartej skórki limonkowej
No dobra, pączki też upiekłam, a co:)









Wow, zbieram szczeke z podlogi. Pamietam Twoj domek piernikowy. Nie wiem czy tarta ladniejsza czy paczki (ponczki), ale zdjecia robisz przeswietne. Calusy z Koln
OdpowiedzUsuń na zawszeRuda77
Ruda Dziękuję, bardzo mi miło:)
OdpowiedzUsuń na zawszepączki, pączki, pączki, bo jutro wielka wyżerka ! tarta cudna, to moj ulubiony deser!
OdpowiedzUsuń na zawszeSzana Ja już jestem tak objedzona pączkami, że z przerażeniem myślę o jutrze:D
OdpowiedzUsuń na zawszetarta pełna słońca, a pączki no cóż uwielbiam i już mam ochotę, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń na zawszeZielone słońca...
OdpowiedzUsuń na zawszeCiekawie.
Pysznie!
pysznosci:) to najpierw skubne odrobine slonecznej tarty, a potem poprawie pysznym paczkiem... mniam:)
OdpowiedzUsuń na zawszePysznie wyglada! Kandyzowane limonki wywolaly usmiech na mojej twarzy :)
OdpowiedzUsuń na zawszeuwielbiam tarty !!! ale zdałam sobie właśnie sprawę że nie upiekłam żadnej karnawałowej słodkości w tym roku ... pozdrawiam, ewa
OdpowiedzUsuń na zawszeA tu znowu pysznosci! Ja wybieram PACZKI, a potem tarte-)
OdpowiedzUsuń na zawszePzdr
Doris
Nie przepadam za słodkimi ciastami, więc twoja tarta to coś dla mnie
OdpowiedzUsuń na zawszeCzy mozna by kandyzowac np. mandarynki czy pomarancze? jak myslisz
OdpowiedzUsuń na zawszeTez na diecie
Pysznie, słonecznie, pozytywnie. Jak zawsze u Ciebie :)
OdpowiedzUsuń na zawszepiękna tarta! zrobię w weekend, jeśli będzie słońce, przywołam wiosnę!
OdpowiedzUsuń na zawszeDzięki raz jeszcze, miło czytać takie komentarze:)))
OdpowiedzUsuń na zawszeTez na diecie Oczywiście, myślę, ze patent Anny Olson jest uniwersalny, ale do tej tarty najbardziej pasują limonki (albo cytryny ewentualnie).
Plasterki kandyzowanej limonki wyglądają pięknie. Mam słabość do tego owocu, więc taka tarta na pewno by mi smakowała.
OdpowiedzUsuń na zawszeŚlicznie to ciasto wygląda! Przepis jest bardzo podobny do amerykańskiego Key Lime Pie, więc zapewne też jest pyszne!
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
http://backwardandforward.blogspot.com/
Lubię limonki i cytrynę w deserach, super przepis.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
Cudne tarta, smak limonki w ciescie musi byc niezwykly, chetnie bym sprobowala
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
Ula Cz-ka
Rewelacyjna tarta :) Musi cudownie smakowac. Szczegolnie teraz, kiedy tak wszystkim marzy sie wiosenne slonce :)) A paczka jednego podkradam :) Niestety nie zjadlam ani jednego w tym roku.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam cieplo.
wspniałe zdjęcia u Ciebie!
OdpowiedzUsuń na zawszeJa po pączkowym obżarstwie zdecydowanie wybieram tartę ;) I dołączam się do stęsknionych słońca! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń na zawsze