Jak czytać etykietę, dlaczego ważniejsze jest kto wino rozlewał niż kiedy to robił i co pasuje do terriny z krewetek dowiedziałam się w sobotę. Gwoździem programu drugiego spotkania blogerów kulinarnych był wykład o winach i degustacja w towarzystwie zawodowego sommeliera. Podziwialiśmy bukiet, oglądaliśmy kolor, zastanawialiśmy się, czy w smaku wina można wyczuć aromat dębowych beczek, w których leżakowało. A potem profesjonalnie wypluwaliśmy ledwie posmakowane wino do specjalnych wiaderek:) (i dobrze, bo przyjechałam samochodem:D) W międzyczasie przyrządziliśmy pasztet sztrasburski aka foie gras, rozmawialiśmy, jedliśmy żurek. Było wiosennie, wesoło i przedświątecznie. Dwudziestce (pi razy oko) blogerek i jednemu (za to prowadzącemu bloga o winach) panu bardzo dziękuję za wspólną zabawę:)
Spotkaliśmy się, tradycyjnie, w kuchni HoReCa Makro.
Z lewej sery, pasztety, terriny, które umilały testowanie win, z prawej foie gras, które przygotowałyśmy z Hanią (z bloga Kulinarna pasja Hani-Kasi, w cywilu moją przyjaciółką) na warsztatach










A jak mozna sie dostac na takie spotkanie, czy to jest platne?
OdpowiedzUsuńWarsztaty były bezpłatne, firma Makro zaprosiła blogerów, natomiast każdy może wziać udział w podobnych warsztatach za pieniądze. A żeby być zaproszonym, trzeba pisac bloga kulinarnego;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa też dziękuję za wspólne gotowanie - fajnie było.
OdpowiedzUsuńdobrze, że jestem niezmotoryzowana, bo szkoda by mi było wypluwać takie dobre wina do wiaderka.
i ja dziekuje za wspólne gotowanie :)
OdpowiedzUsuńświetne są takie spotkania :)
pozdrawiam
Cudne zdjęcia. To była bardzo miła sobota :)
OdpowiedzUsuńLady Aga, cieszę się, że mogłam Cię poznać "w realu" :) Do usłyszenia i pzdr Aniado
OdpowiedzUsuńPs. Jeśli chciałabyś naszą warsztatową listę obecności to daj znać :)
Ja niestety jestem przyspawana do kierownicy i trochę mam za daleko, żeby tam dojechać komunikacją miejską:( Ale z tego co wyczułam, co najmniej dwa winka były baardzo smaczne! Dziękuję dziewczyny. A listę obecności chętnie:)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia, ale napisz coś więcej o tych winach. Jakie piliście, białe czy czerwone?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Też na diecie
Też na diecie Próbowaliśmy 7 win, białe (lżejsze i orzeźwiające) i czerwone (z bogatszym aromatem, cięższe, świetne np. do pasztetów)plus pyszne wino deserowe. Mimo, że amatorką win nie jestem, niektóre mi posmakowały:) Szerszą relację napisała Hania-Kasia, link do jej bloga jest powyżej oraz na pasku bocznym (w ulubionych). Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńAga, jakie piękne zdjęcia zrobiłaś! Dzięki za spotkanie, bardzo dobrze się bawiłam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Grace
A wg jakiego klucza wybierani byli blogerzy?
OdpowiedzUsuńGrace To ja dziękuję za zaproszenie i gotowanie "po sąsiedzku":) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńAnonimowy Nie mam pojęcia, musiałabyś spytać organizatorów warsztatów:)
Świetna sprawa! I zdjęcia świetne!
OdpowiedzUsuńrany, ależ bym się z chęcią wybrała na takie spotkanie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i ja! :)
OdpowiedzUsuńPS Winem się lekko upiłam :D
Witam! I ja także dziękuję za miłe spotkanie :)
OdpowiedzUsuńPolka - ja też miałam mały szmerek od winka :)
Pozdrawiam!
Ja od tego wąchania i trzymania winka w ustach też byłam lekko oczadziała;)Aż do wieczora.
OdpowiedzUsuńAga, życzę Ci wesołych Świąt pełnych miłości. Ściskam serdecznie całą rodznkę!
OdpowiedzUsuńCudownych świąt życzę
OdpowiedzUsuń