niedziela, 17 kwietnia 2011

In vino veritas. Drugie warsztaty dla blogerek


    Jak czytać etykietę, dlaczego ważniejsze jest kto wino rozlewał niż kiedy to robił i co pasuje do terriny z krewetek dowiedziałam się w sobotę. Gwoździem programu drugiego spotkania blogerów kulinarnych był wykład o winach i degustacja w towarzystwie zawodowego sommeliera. Podziwialiśmy bukiet, oglądaliśmy kolor, zastanawialiśmy się, czy w smaku wina można wyczuć aromat dębowych beczek, w których leżakowało. A potem profesjonalnie wypluwaliśmy ledwie posmakowane wino do specjalnych wiaderek:) (i dobrze, bo przyjechałam samochodem:D) W międzyczasie przyrządziliśmy pasztet sztrasburski aka foie gras, rozmawialiśmy, jedliśmy żurek. Było wiosennie, wesoło i przedświątecznie. Dwudziestce (pi razy oko) blogerek i jednemu (za to prowadzącemu bloga o winach) panu bardzo dziękuję za wspólną zabawę:)
    Spotkaliśmy się, tradycyjnie, w kuchni HoReCa Makro.


    Z lewej sery, pasztety, terriny, które umilały testowanie win, z prawej foie gras, które przygotowałyśmy z Hanią (z bloga Kulinarna pasja Hani-Kasi, w cywilu moją przyjaciółką) na warsztatach


    19 komentarze:

    1. A jak mozna sie dostac na takie spotkanie, czy to jest platne?

      OdpowiedzUsuń
    2. Warsztaty były bezpłatne, firma Makro zaprosiła blogerów, natomiast każdy może wziać udział w podobnych warsztatach za pieniądze. A żeby być zaproszonym, trzeba pisac bloga kulinarnego;) Pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
    3. Ja też dziękuję za wspólne gotowanie - fajnie było.

      dobrze, że jestem niezmotoryzowana, bo szkoda by mi było wypluwać takie dobre wina do wiaderka.

      OdpowiedzUsuń
    4. i ja dziekuje za wspólne gotowanie :)
      świetne są takie spotkania :)
      pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
    5. Cudne zdjęcia. To była bardzo miła sobota :)

      OdpowiedzUsuń
    6. Lady Aga, cieszę się, że mogłam Cię poznać "w realu" :) Do usłyszenia i pzdr Aniado
      Ps. Jeśli chciałabyś naszą warsztatową listę obecności to daj znać :)

      OdpowiedzUsuń
    7. Ja niestety jestem przyspawana do kierownicy i trochę mam za daleko, żeby tam dojechać komunikacją miejską:( Ale z tego co wyczułam, co najmniej dwa winka były baardzo smaczne! Dziękuję dziewczyny. A listę obecności chętnie:)

      OdpowiedzUsuń
    8. Piękne zdjęcia, ale napisz coś więcej o tych winach. Jakie piliście, białe czy czerwone?

      Pozdrawiam serdecznie
      Też na diecie

      OdpowiedzUsuń
    9. Też na diecie Próbowaliśmy 7 win, białe (lżejsze i orzeźwiające) i czerwone (z bogatszym aromatem, cięższe, świetne np. do pasztetów)plus pyszne wino deserowe. Mimo, że amatorką win nie jestem, niektóre mi posmakowały:) Szerszą relację napisała Hania-Kasia, link do jej bloga jest powyżej oraz na pasku bocznym (w ulubionych). Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
    10. Aga, jakie piękne zdjęcia zrobiłaś! Dzięki za spotkanie, bardzo dobrze się bawiłam.

      Pozdrawiam,

      Grace

      OdpowiedzUsuń
    11. A wg jakiego klucza wybierani byli blogerzy?

      OdpowiedzUsuń
    12. Grace To ja dziękuję za zaproszenie i gotowanie "po sąsiedzku":) Pozdrawiam!

      Anonimowy Nie mam pojęcia, musiałabyś spytać organizatorów warsztatów:)

      OdpowiedzUsuń
    13. Świetna sprawa! I zdjęcia świetne!

      OdpowiedzUsuń
    14. rany, ależ bym się z chęcią wybrała na takie spotkanie!

      OdpowiedzUsuń
    15. Pozdrawiam i ja! :)
      PS Winem się lekko upiłam :D

      OdpowiedzUsuń
    16. Witam! I ja także dziękuję za miłe spotkanie :)
      Polka - ja też miałam mały szmerek od winka :)
      Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
    17. Ja od tego wąchania i trzymania winka w ustach też byłam lekko oczadziała;)Aż do wieczora.

      OdpowiedzUsuń
    18. Aga, życzę Ci wesołych Świąt pełnych miłości. Ściskam serdecznie całą rodznkę!

      OdpowiedzUsuń

    Dziękuję za odwiedziny na blogu i komentarz:)))